Hej, dzisiaj robię notkę na początku rozdziału. Po pierwsze przepraszam was, że rozdział dopiero teraz, miał być wcześniej ale najpierw nie miałam weny a potem nie miałam internetu. Bardzo chciałabym podziękować Ludmili Ferro i Stelli Pasquarelli, bo bez nich ten rozdział w ogóle by nie powstał. Jeżeli się choć troszkę cieszycie z rozdziału to bądźcie im tak trochę wdzięczni :) A teraz zapraszam do rozdziału...
♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥
- Uciekłam tak
ponieważ w ten sposób mówili na mnie rodzice, a kiedy ty tak na
mnie powiedziałeś…
- A kiedy ja tak do
ciebie powiedziałem to ty sobie o niech przypomniałaś.-
dokończyłem jej wypowiedź.
- Dokładnie.
- Jeśli nie chcesz
żebym tak do ciebie mówił to powiedz.
- Nie, w twoim
wykonaniu to słodkie.
- Dobra, w takim
razie co powiesz na film?
- Ok.
- Komedia,
przygodowy, horror, dramat czy science fiction?
- Horror.
- A czy moja dama
nie będzie się bała?
- Przy tobie nie mam
się czego bać.
- Skąd niby to
wiesz?
- Bo wiem, że ty
nigdy byś mnie nie skrzywdził. Kocham cię, ty moja żelowa
grzyweczko.
- Ja ciebie też ty,
moja królewno.
Ludmiła
- Ja ciebie też ty
moja królewno.- powiedział
Nawet nie zdążyłam
nic odpowiedzieć bo wpił się w moje usta. Na początku byłam
zaskoczona ale oddałam pocałunek.
- To jaki horror
oglądamy?
- Mam ich dużo ale
tych najfajniejszych jest tylko dwa.
- Tak? Jakie?
- „Lustra” i
„Anabell”
- „Lustra”
- Ok.
- To ja idę po
popcorn i picie a ty włączaj już film ok?
- Jasne.
Poszłam do kuchni,
żeby zrobić popcorn. Kiedy już się robił w mikrofali ja poszłam
na chwilkę do Federico.
- Fede, co chcesz do
picia?
- Majinową hejbatkę
(malinową herbatkę)- mówiąc to zrobił strasznie słodką minkę
- Oczywiście Feduś-
mówiąc to posłałam mu buziaka i wróciłam do kuchni.
Zrobiłam dwie
malinowe herbaty i położyłam je na tacy, następnie poszłam po
popcorn, wsypałam do miski i również odstawiłam na tacę. Kiedy
wszystko było gotowe poszłam z tacą do salonu gdzie czekał już
na mnie Federico. Usiadłam obok.
- Gotowa?
- Chyba tak. - Westchnęłam wtulając się w tors bruneta.
Federico włączył film, a ja w głębi duszy modliłam się, żeby obyło się bez krwawych elementów. Co ja wygaduję?! Już do reszty oszalałam, to bardziej niż niemożliwe. Usłyszałam pierwsze dźwięki dobiegające z telewizora. Przeszły mnie zimne dreszcze. Fede chyba to wyczuł, bo objął mnie mocniej.
- Cały czas tu jestem. - Szepnął do mojego ucha.
Spojrzałam mu w oczy, aby upewnić się, że jest tuż obok i spojrzałam na ekran. Już na samym początku ogarnął mnie niepokój. Wiedziałam, ze Federico mnie ochroni, nawet przed zwykłym telewizorem, starałam się uspokoić. Jednak, kiedy mój umysł wyobraził sobie najgorszy z możliwych scenariuszy. Napięłam się cała i tylko wyczekiwałam, żeby jak najszybciej zareagować i schować twarz w koszulce Federico.
- Zaraz się coś stanie? - Zaczęłam panikować. - Ktoś kogoś zabije? Fede? No powiedz. - Jęknęłam.
- Spokojnie, nie nakręcaj się aż tak.
- Dobrze, już jestem spokojna. Opanowana. Wcale mnie to nie rusza. - Mówiłam pod nosem.
- Na pewno chcesz to oglądać?
- A co? Bardzo straszny? - Wyprostowałam się, jak struna.
- Widzę, że trochę się jednak boisz, mhm?
- Niby czego? Przecież nic czerwonego się jeszcze nie polało.
- Okey, oglądajmy dalej, tak?
Nie odpowiedziałam. Przywarłam plecami do torsu chłopaka, próbując się rozluźnić. Kiedy po dłuższym czasie mi się to udało, coś musiało pójść nie tak. Nagle rozpętała się wielka burza z piorunami. W jednej chwili w filmie otwierają się drzwi, to u nas dzieje się tak samo. Przerażona patrzę na Federa i jeszcze mocniej wtulam się w jego tors, ale ten mnie próbuje uspokoić tak jakby nigdy nic.
- Gotowa?
- Chyba tak. - Westchnęłam wtulając się w tors bruneta.
Federico włączył film, a ja w głębi duszy modliłam się, żeby obyło się bez krwawych elementów. Co ja wygaduję?! Już do reszty oszalałam, to bardziej niż niemożliwe. Usłyszałam pierwsze dźwięki dobiegające z telewizora. Przeszły mnie zimne dreszcze. Fede chyba to wyczuł, bo objął mnie mocniej.
- Cały czas tu jestem. - Szepnął do mojego ucha.
Spojrzałam mu w oczy, aby upewnić się, że jest tuż obok i spojrzałam na ekran. Już na samym początku ogarnął mnie niepokój. Wiedziałam, ze Federico mnie ochroni, nawet przed zwykłym telewizorem, starałam się uspokoić. Jednak, kiedy mój umysł wyobraził sobie najgorszy z możliwych scenariuszy. Napięłam się cała i tylko wyczekiwałam, żeby jak najszybciej zareagować i schować twarz w koszulce Federico.
- Zaraz się coś stanie? - Zaczęłam panikować. - Ktoś kogoś zabije? Fede? No powiedz. - Jęknęłam.
- Spokojnie, nie nakręcaj się aż tak.
- Dobrze, już jestem spokojna. Opanowana. Wcale mnie to nie rusza. - Mówiłam pod nosem.
- Na pewno chcesz to oglądać?
- A co? Bardzo straszny? - Wyprostowałam się, jak struna.
- Widzę, że trochę się jednak boisz, mhm?
- Niby czego? Przecież nic czerwonego się jeszcze nie polało.
- Okey, oglądajmy dalej, tak?
Nie odpowiedziałam. Przywarłam plecami do torsu chłopaka, próbując się rozluźnić. Kiedy po dłuższym czasie mi się to udało, coś musiało pójść nie tak. Nagle rozpętała się wielka burza z piorunami. W jednej chwili w filmie otwierają się drzwi, to u nas dzieje się tak samo. Przerażona patrzę na Federa i jeszcze mocniej wtulam się w jego tors, ale ten mnie próbuje uspokoić tak jakby nigdy nic.
- Ludmi, wszystko jest ok. To nic, pewnie nie domknęliśmy drzwi i teraz jak zawiał wiatr to się otworzyły. Może jednak nie chcesz tego oglądać?
- A zrobiłbyś to dla mnie?
- jasne, ja i tak go już oglądałem.
- To czemu nic nie powiedziałeś, moglibyśmy obejrzeć coś innego.
- Bo widziałem wszystkie inne twoje horrory i ten był najmniej straszny więc wybrałem ten, żebyś się najmniej bała.- powiedział to z taką troską jakiej nigdy nie słyszałam.
- Jesteś kochany- powiedziałam, po czym złączyłam nasze usta w pocałunku.
- To co teraz robimy?
- Nie wiem jak ty, ale ja na pewno nie mam zamiaru oglądać żadnego horroru.- powiedziałam zgodnie z prawdą.
- Jak ty nie to i ja.
- No to co robimy?
- Może porobimy zdjęcia? Wiem, że to trochę późna pora ale nudzi mi się.- powiedziałam na co Fede tylko potaknął głową
W końcu zaczęliśmy robić sobie różne zdjęcia w różnych strojach (Fede miał w razie czego).
Kiedy znudziło nam się robienie zdjęć, poszłam po laptopa i zgrałam na niego wszystkie zdjęcia po czym je wydrukowałam. Gotowe zdjęcia, razem z Fede powkładaliśmy do albumu na zdjęcia:
- Ludmi, kiedy ty go kupiłaś?
- Nie kupiłam, dostałam go od Naty przed wyjazdem na studia.
- I po mimo tego co w tamtym czasie się stało, ty go nadal trzymałaś?
- Tak, to był prezent od mojej przyjaciółki, nie mogłam go wyrzucić, a poza tym zawsze mogłam wyobrażać sobie nas jako parę, ale teraz nie muszę już niczego sobie wymyślać.- powiedziałam i pocałowałam Fede w policzek.
- Jestem już zmęczona idziemy spać? A tak w ogóle która godzina?
- Jest...03:35...
- Chwila... CO?!
- Może serio chodźmy spać.
- Dobra, chodź do mojego pokoju.
- Ok.
- To ja idę do łazienki się przebrać w piżamkę tylko wezmę ją z szafy oki?
- Dobra to ja tu poczekam i pooglądam nasze zdjęcia.
Chciałam wziąć piżamę, ale gdy otworzyłam szafę...
Stella Pasquarelli
OdpowiedzUsuńHej, postaram się ci rozpisać.
UsuńWięc rozdział fajny, bardzo zabawny.
Tytuł mnie rozwalił.
Już wyobraziłam sobie Fedusia z oczkami jak ten kot ze Shreka. XD XD XD
Czekam na następny
Świetny pomysł z tym albumem.
Bardzo kreatywna jesteś
Szkoda, że nie wykorzystałaś pomysłu horroru jaki ci nasunęłam.
Wole horrorki, ale to też może być
Kochana pozdrawiam cię serdecznie i zapraszam do mnie:
http://federico-i-ludmila-forever.blogspot.com/ oraz na GG.
Całuski
Stella ♥
Dzięki a co do tego horroru to nigdy nic nie wiadomo...
UsuńJa już wpadłam do cb i skomentowałam, prosiłaś o miejsce pod rozdziałem to ci zajęłam :)
Ludmila Ferro
OdpowiedzUsuńAaaaaaa! Rozdział! Majinowa hejbatka :DDDDD
UsuńUbawiłam się jak nigdy. To była naprawdę świetna zabawa ;*
Bardzo ci dziękuję, że mogłam pomóc, wreszcie się na coś przydałam xd
Kocham cię mocno i nie mogę się doczekać tej szafy xd
Pewnie wyjdzie ekstra :DDDD
I tak kocham cię mocniej <33333
Sosik
OdpowiedzUsuńSOSIK cię wita!
UsuńChwila, bo Summersi w radiu!
.
.
.
.
.
.
Ok!
Oooo... Ta 'majinowa hejbatka' mnie rozwaliła! Takie XDDDDDDDDDDDDDDDDDD do sześcianu!
'And i know now...'
Nwż...
Ymm... O czym ja to...?
Aha!
A te zdjęcia!
Ciekawe skąd Fede miał ciuchy dla Lu...
Czy on coś... Ten, no... Ukrywa?
'That I'm your cure, Heartbreak Girl...'
HyHy
Dlaczego tak szybko skończyłaś?
Foch!
Nie no... I tak cię uwielbiam!
Kocham i czekam na next!
Pozdrawiam ♡
Lilly xD
P.S. Pogadamy dzisiaj?
Po pierwsze:
UsuńDzięki za kom xd ♥
Po drugie: Oni byli w domu u Lu a Fede miał dla siebie xd
Po trzecie:
Bardzo chętnie
Lusia ♥
Juluuś (nwm czy dobrze napisałam)
OdpowiedzUsuńHej Kochanie ;***
UsuńRozdział jest Cudnnny <3
I bardzo Śmieszny :D
Kochanie, króciutkoo... głowa mnie boli, jestem chora i mam dużo nadrabiania :>
Kocham Cię bardzooo Mocno <333
Dzięki, życzę i zdrówka i niech główka Cię już nie boli :*
UsuńKocham Cię bardzooooooo mocno, a nawet mocniej ♥ ♥ ♥
Mechiś Lambre
OdpowiedzUsuńHej
OdpowiedzUsuńNie chce mi sie logowac.
Majinowa hejbatka.
Co jesy w szafie
Spoko taaa majinowa hejbatka to pomysł mój i mojej przyjaciółki i jeśli mogę spytać kim jesteś Anonimku?
UsuńRozdział cudowny. Wszystko jest idealne i bardzo mi się podoba
OdpowiedzUsuńMAsz talent!
Te zdjecia najlpesze hahah xd
Super !
Czekam na next
~RiRi
Dzięki ♥
UsuńNext już niedługo bo jakoś ostatnio złapała mnie wena :)
Jaki slodki.
OdpowiedzUsuńSuper jest ten rozdzialik.
Kocham :*
Do zobaczenia :)
Czekam na next :)